Testy przedsezonowe 1
Testy przedsezonowe 2
Grand Prix Australii
Grand Prix San Marino
Grand Prix Turcji
Grand Prix Monako
Grand Prix Kanady
Grand Prix Wielkiej Brytanii
Grand Prix Niemiec
Grand Prix Węgier
Grand Prix Belgii
Grand Prix Włoch
Grand Prix Stanów Zjednoczonych
Grand Prix Japonii
Grand Prix Brazylii
Kanada
Grand Prix Kanady
Circuit Gilles Villeneuve
Runda 5
14 - 16 grudnia 2018
Trening
14.12.2018 - 20:00
Trening 2
15.12.2018 - 20:00
Kwalifikacje
16.12.2018 - 20:00
Wyścig (28 okr.)
16.12.2018 - 20:30
Wyścig 2 (17 okr.)
16.12.2018 - 21:10
Do wyścigu pozostało
Mapka toru
Prognoza pogody na sesję:
Autor: Maciej 'EmPiDi' Miłosz
Data dodania: 29 listopada 2018 - 20:44
Dąbrowski i Andrzejewski najlepsi w drugiej rundzie sezonu [+KARY]
Tytuł newsa
Renault kontra Sauber - ciąg dalszy Czyli przedstawienie GP San Marino. Szybko zleciał kolejny tydzień roku 2018. Równie szybko kierowcy przenieśli się z upalnej Australii na tereny Starego Kontynentu, gdzie odbywała się druga runda sezonu na torze Imola. Temperatury może nie były aż tak wysokie jak podczas poprzedniego GP, lecz nie można było narzekać na panującą tutaj pogodę. Położony w San Marino obiekt był odpowiednio przygotowany, by przyjąć naszych uczestników na wyścig główny rozgrywany na dystansie 24 okrążeń oraz sprint o długości 15 okrążeń. Użyta została najnowsza pętla toru, a więc nieznana już fanom F1 - po sekcji podwójnych lewych zakrętów szykana kończąca okrążenie została zastąpiona przez długą prostą. Weekend wyścigowy rozpoczęty został standardowo piątkowym treningiem. Na tor zdołało wyjechać 17 z 18 kierowców. Część zawodników testowała tempo wyścigowe, zaś inni kwalifikacyjne, co było widoczne na tabeli wyników. Przodował tutaj Jakub Brzeziński przed liderem klasyfikacji generalnej - Mateuszem Dąbrowskim. Trzeci czas odnotował Bartłomiej Maciaszczyk ze stratą ponad 0,5 sekundową. Drugi trening nie był już tak pracowity, gdyż na torze wystąpiło łącznie 11 zawodników. Tutaj pałeczkę lidera przejął pod nieobecność Brzezińskiego Mateusz Dąbrowski pokonując Pawła Andrzejewskiego oraz Toyotę prowadzoną przez Macieja Miłosz. Przechodzimy do ostatniego dnia rywalizacji - zaczynamy od kwalifikacji. 30-minutowa sesja przyniosła sporo walki, co było widoczne przy minimalnych różnicach pomiędzy kierowcami w czołówce - pierwsza dziesiątka zmieściła się w 0,5 s, zaś same TOP 6 jedynie w 0,2 s. Mimo tak wyrównanej walki, Pole Position ponownie wywalczył Mateusz Dąbrowski pokonując o 0.014 s Mateusza Ziubińskiego, co doprowadziło do zajęcia przez Renault pierwszego rzędu. Druga linia została już bardziej wymieszana - Sauber Michała Kozery z bolidem Ferrari Macieja Bednarczyka, w trzeciej Sauber Pawła Andrzejewskiego poprzedzony jednak Toyotą Macieja Miłosz. Następna linia wyglądała tak samo, a zasiedli w niej Bartłomiej Maciaszczyk wraz z Michałem Prygiel. Pierwszą dziesiątkę wypełnili jeszcze Marek Prędkiewicz (BAR Honda) oraz Dawid Płonka (BMW Williams). Trzecia z Toyot otworzyła drugą dziesiątkę (Dominik Chroński),a obok niego jedyny reprezentant Minardi - Piotr Adamczyk. Miejsce 13 zajął debiutant znany z innego starszego środowiska ligowego Radosław Cupał, którego zakontraktował zespół Williamsa. Dwie kolejne pozycje zajęły oba Jaguary - Damian Sielski, Kamil Szamborski. Pozycję 16 zajął Arkadiusz Siwek z Renault pierwotnie z 10. czasem, lecz przez kary za GP Australii został on przesunięty na dalsze miejsce startowe. Ostatnie dwie pozycje należały do Krzysztofa Pieczykolana (BMW Williams) oraz Konrada Koschmeidera, jedynego uczestnika zatrudnionego w Jordanie. Niestety wspomniany wyżej bolid Jordana złapała nagła awaria auta, przez co Konrad nie mógł wziąć udziału w rozgrywanej kilkanaście minut później rundzie. Pojawił nam się jednak inny zawodnik - Patryk Płotkowski z Minardi, którego bolid został przygotowany przed zakończeniem warmupa, jednak musiał wystartować z alei serwisowej. Wyścig tym razem rozpoczął się dużo spokojniej w porównaniu z pierwszą rundą. Na starcie świetnie przebił się Paweł Andrzejewski awansując dwie pozycje. Niestety zahaczył on swojego kolegę zespołowego Michała Kozerę, który wyleciał poza trasę, zaś Paweł zyskał tym niecodziennym sposobem jeszcze jedną pozycję. Słabym startem popisał się Maciej Bednarczyk, tracąc aż 3 pozycje podczas dojazdu do T1. Dodatkowo, na zakręcie nr 7 zarzuciło jego autem trafiając tyłem w skrzydło Marka Prędkiewicza, przez co złapał spina i kontynuował walkę z końca stawki. Stratę zanotował także Damian Sielski, który przestrzelił punkt hamowania do szykany Villeneuve. Sporo namieszał Dominik Chroński, który jako kolejny nie znalazł odpowiedniego punktu hamowania i wpakował się w tył Dawida Płonki przed szykaną Alta. Ofiarą tego zdarzenia stał się również Piotr Adamczyk, który zespinował przez dryfującego kierowcę Williamsa. Niewiele czasu później, przed dohamowaniem do pierwszego zakrętu doszło do feralnej kolizji zespołowych partnerów Jaguara - Damian Sielski zjechał na prawą stronę zahaczając o bolid Kamila Szamborskiego, w wyniku czego obaj znaleźli się na żwirze. Wspomniany Szamborski po krótkiej walce z Patrykiem Płotkowskim na 6 okr. pofrunął na pułapkę żwirową w zakręcie Rivazza i w ten sposób zakończył on niedzielną rywalizację. W tym czasie stawka zdążyła się kilkukrotnie przetasować. Kierowcy nieco odjechali od siebie, najciekawszy pojedynek trwał o 10. miejsce, gdzie Krzysztof Pieczykolan trzymał za sobą Dominika Chrońskiego i Michała Prygla. Dzięki słabszemu tempu obciążonego auta Williamsa do przeciwników zbliżał się także Piotr Adamczyk. Nadszedł czas pitstopów, przez które musieli wycofać się Maciej Bednarczyk jadący w końcówce TOP 10 oraz debiutujący Maciej Miłosz trzymający się w TOP 5. O ile kierowca Ferrari odpuścił jazdę ze względu na karę drive-through za przekroczenie prędkości w boksie, o tyle podopieczny Toyoty nie zauważył miejsca przeznaczonego do obsługi przez mechaników, a gdy już cofnął się do docelowego miejsca, gra nie obsłużyła jego auta. Prognozowane strategii opierały się na planowanej wymianie opon bez wykluczenia możliwości jazdy bez pitstopu. Stąd też zawodnicy najczęściej zjeżdżali w połowie pokonanego dystansu. Od tego momentu w klasyfikacji zaszło nieco zmian. Dużą stratę zaliczył Paweł Andrzejewski popełniając błąd na 15 okrążeniu pojawiając się poza torem i tracąc sporo czasu. Kierowca Saubera praktycznie oddał podium ścigającemu go Bartłomiejowi Maciaszczykowi. W pitach sporo zyskał Dominik Chroński wskakując na P7 oraz Piotr Adamczyk w walce z Krzysztofem Pieczykolanem o lokatę ósmą. Jednak rozpędzone Minardi nie dało żadnych szans ani Williamsowi ani Toyocie. W rezultacie wyprzedził on obu kierowców i do końca wyścigu ścigał Dawida Płonkę. Ostatnim zawodnikiem z DNFem był Damian Sielski. Najpierw został on szybko wyprzedzony przez Michała Prygla, zaś na okrążeniu 16 mocno obił swojego Jaguara i zmuszony był powrócić do garażu. Koniec końców, wyścig przedstawił się następująco - bezbłędny duet Dąbrowski-Ziubiński zdobywa ogromne punkty dla Renault. Trzecie miejsce i podium dla Toyoty zdobywa Bartłomiej Maciaszczyk dzięki jego świetnej jeździe. Kilka sekund zabrakło Pawłowi Andrzejewskiemu (Sauber), który ukańcza ten wyścig na pozycji 4. P5 zdobywa Marek Prędkiewicz (BAR Honda), który zdecydował się na defensywną jazdę i dojazd do mety bez wykonywania pitstopu. Duże punkty dla Williamsa zagwarantowali Dawid Płonka i Krzysztof Pieczykolan (P6&P8), których rozdzielił Piotr Adamczyk z Jaguara. Pocieszeniem za brak kompletu Toyoty na mecie jest dobra 9 pozycja Dominika Chrońskiego, który mógłby zachować pozycję ósmą, gdyby nie błąd w końcówce wyścigu. O miejsce w czołowej 10. do końca walczył Michał Prygiel (Sauber) zwyciężając nad Arkadiuszem Siwek (Renault). Punkty dowieźli także Michał Kozera (Sauber), Radosław Cupał (BMW Williams) oraz Patryk Płotkowski (Minardi), który przegapił sesję kwalifikacyjną, lecz mimo ogromnych strat w wyścigu zdołał zdobyć punkty dla swojego sezonu. W wyścigu II standardowo pierwsza 12-stka zamieniła się miejscami startowymi. Niestety zamieszanie w nim stało się jeszcze większe i stało się dużo szybciej. Początki sięgają już do pierwszych kilkuset metrów, gdzie startujący z ostatniej pozycji Maciej Miłosz zahaczył podczas walki z Radosławem Cupał w wyniku czego zespinował. Bardziej boleśniejszy stał się początek 2 okr. gdzie z rywalizacji pożegnał się Dawid Płonka, zaś wcześniej został zespinowany w tym samym miejscu co w wyścigu głównym. Tym razem sprawcą zdarzenia był Marek Prędkiewicz. Jeśli chodzi o strategię to tutaj kierowcy nie musieli się niczego bać. Opony miękkie bez problemu mogły wytrzymać cały dystans sprintu. Stawka utrzymywała się w niewielkich odstępach. Zdarzały się pojedyncze błędy oraz incydenty. Jednym z nich było wypchnięcie Dominika Chrońskiego przez Mateusza Dąbrowskiego na okrążeniu 3 przy walce o P7. Kolejne okrążenie oznaczało koniec jazdy dla Marka Prędkiewicza, który uszkodził swój bolid na ostatnim zakręcie poprzez zespinowanie. Wyścig odbywał się obiecująco dla zespołu Sauber, których kierowcy obejmowali całe TOP 3. Niestety, okrążenie 7 pozbawiło podium Michała Prygla, który popełnił błąd pod koniec S1. Dodatkowo musiał bronić się przed atakami Mateusza Ziubińskiego. Kolejne pozycje szybko tracił Krzysztof Pieczykolan, który został stopniowo wchłaniany przez oponentów. W przeciwieństwie do zawodnika Williamsa szybkim tempem wykazywał się Maciej Miłosz, który błyskawicznie zyskiwał kolejne to pozycje. Przez długi czas utrzymywał się nawet w walce o podium, niestety spin w szykanie Alta pozbawił jego szanse. Z drugiej strony musiał jeszcze bronić się przed jadącymi za nim Michałem Prygiel i Mateuszem Ziubińskim. Na czele pozostały nam jeszcze dwa Saubery, za którymi walkę toczył duet Dąbrowski-Maciaszczyk. Zmiana lidera nastąpiła na 11 okrążeniu. Michał Kozera przestrzelił punkt hamowania do pierwszego zakrętu, co wykorzystał jadący za nim Andrzejewski przy okazji wypychając dotychczasowego lidera poza tor, przez co ten stracił jeszcze więcej czasu. Przez to całe zamieszanie mocno zbliżył się Mateusz Dąbrowski, który wyprzedził Kozerę na przedostatnim okrążeniu. Całą trójkę dogonił także Bartłomiej Maciaszczyk, niestety jemu nie udało się już wyżej awansować w klasyfikacji. W ten oto sposób najszybszym w sprincie okazał się Paweł Andrzejewski (Sauber) minimalnie przed Mateuszem Dąbrowskim (Renault) i pechowym Michałem Kozerą (Sauber). Dwie kolejne pozycje zajęli kierowcy Toyoty - Barłomiej Maciaszczyk i Maciej Miłosz. Autorem najszybszego okrążenia został Mateusz Ziubiński (Renault), kończąc sprint na miejscu 6. Zwyciężył on w potyczce z Michałem Prygiel (Sauber) o niecałe 0,5 s i o 0.018 s w walce o najszybsze okrążenie wyścigu. Na punktowanych miejscach mieliśmy także Radosława Cupał i Krzysztofa Pieczykolan (BMW WIlliams), których przedzielił Piotr Adamczyk (Minardi). Poza czołową dziesiątką, do mety dojechali także Patryk Płotkowski (Minardi), Arkadiusz Siwek (Renault) i Dominik Chroński (Toyota). Samotnym liderem mistrzostw zostaje Mateusz Dąbrowski dzięki podwójnemu podium zdobytemu podczas tej niedzieli (P1&P2). Oddalił on się od Mateusza Ziubińskiego na 11 pkt. Trzecie miejsce zajmuje Michał Kozera z dorobkiem 41 pkt, jednakże kolejna dwójka - Bartłomiej Maciaszczyk i Paweł Andrzejewski są już tuż tuż za kierowcą Saubera. Zespół Renault ponownie zdominował podczas wyścigu i prowadzą nad drugim Sauberem z blisko 50-punktową przewagą. Trzecią siłą w stawce jest zespół Toyoty spychając z podium BMW Williams. A teraz przenosimy się kilkaset kilometrów dalej, lecz zostajemy cały czas na Starym Kontynencie (poniekąd). Istanbul Park w Turcji zaprasza na zmierzenie się ze słynnym zakrętem 8 oraz długimi prostymi. Do zobaczenia już jutro! KARY ZA GRAND PRIX SAN MARINO Wyścig główny (R1): Paweł Andrzejewski +3 pozycje na starcie / 1PK - kolizja. Dominik Chroński +3 pozycje na starcie / 1PK - kolizja. Dawid Płonka +5 pozycje na starcie / 3PK - obrócenie bolidu po kolizji w sytuacji, gdy pozostali kierowcy nie ominęli ukaranego i tor nie był czysty by wykonać taki manewr. Piotr Adamczyk +5 pozycje na starcie / 5PK - kierowca po kolizji znalazł się na poboczu, po czym w sytuacji, gdy pozostali kierowcy wciąż go mijali wrzucił bieg wsteczny i wycofał na tor, tuż pod koła rywali. Sprint (R2): Marek Prędkiewicz +3 pozycje na starcie / 1PK - kolizja Mateusz Dąbrowski +3 pozycje na starcie / 1PK - kolizja Wcześniejsze nieodbyte kary (za Grand Prix Australii) Dawid Krupa +3 pozycje na starcie do następnego wyścigu Kamil Bobrowicz +3 pozycje na starcie do następnego wyścigu Mateusz Kulesza +5 pozycje na starcie do następnego wyścigu W przypadku GP San Marino braliśmy pod uwagę, że w ferworze walki często nieuniknione są kolizje spowodowane najmniejszymi nawet błędami. Najbardziej jednak przeraziło nas zachowanie, w którym kierowca po obróceniu bolid natychmiast chce wrócić do jazdy, nie zważając, że inni próbując ominąć pojazd, który stoi (nawet w poprzek). Dlatego wjechanie innym pod koła (bądź powrót na tor na biegu wstecznym!) karaliśmy surowo, a od kolejnego GP takie zachowanie będzie wiązało się ze znacznie ostrzejszymi decyzjami sędziów.
Wyświetleń: 121
Komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia
Najbliższe sesje
Najbliższe sesje
Seria
Nazwa
Data
Status
Flaga
Kwalifikacje
16.12 - 20:00
Flaga
Wyścig
16.12 - 20:30
Flaga
Wyścig 2
16.12 - 21:10
Serwery
Serwery
Dane do serwerów dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników